wtorek, 17 lutego 2015

Karnawał po włosku

   Jak karnawał to na całego. We Włoszech, mianem karnawału nazywa się ostatni tydzień przed Wielkim Postem, poczynając od Tłustego Czwartku. Obchodzy kończy Tłusty Wtorek, w Polsce zwany ostatkami. Tradycyjnie to właśnie we wspomniane powyżej dni odbywało się najwięcej karnawałowych uroczystości. Obecnie, ze zrozumiałych względów, większość parad karnawałowych i bali przebierańców odbywa się w weekend.

Słowo ''karnawał'' najprawdopodobniej pochodzi od łacińskiego zwrotu ''carnem levare'', w dosłownym tłumaczeniu ''wyeliminować mięsco''. Zgodnie z tradycją termin ten bowiem wskazywał na bankiet mający miejsce w ostatni dzień karnawału (tłusty wtorek) czyli bezpośrednio poprzedzający okres wstrzemięźliwości i Wielkiego Postu.

Nasłynniejszymi włoskimi karnawałami są:


  • Viareggio

źródło

  • Venezia
źródło
źródło


Nam jednak zdecydowanie bliżej było na karnawałowy korowód osiedle dalej - San Sisto. Nie umywa się do słynnego Rio, ani nawet do Viareggio, ale naszemu dwulatkowi wystarczyło ;)

Nasz mały cowboy niestety konia zgubił...

...i tata musiał go zastąpić :D





Początkowo Stefano był z lekka przestraszony strasznie głośną muzyką...wystarczyło jedank lecące zewsząd konefetti by poczuł się w swoim żywiole. Kto by pomyślał, że te małe kolorowe kółeczka z makulatury mogą sprawić dziecku tyle radości!!



A na koniec przedstawiam Wam typowo umbryjskie karnwałowe przysmaki.

Struffoli, obtaczane w miodzie

Frappe z cukrem pudrem bądź z Alchermes (liker)



16 komentarzy:

  1. Frappe podobne do naszych faworków ? A ja myślałam, że to śnieg pada u Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również smakowo przypominają polskie faworki - naturalnie faworki są znacznie lepsze, przynajmniej moim zdaniem :)

      Usuń
  2. Fajny mały szeryf:). Tutaj nie widzę szału, nawet w przedszkolu Gai w jej grupie dzieci nie miały kostiumów. Najlepsza była moja teściowa, która w zeszłym roku uszyła Gai kostium Minnie, kiedy wcale jej nie był potrzebny, a teraz stwierdziła, że da jej stare przebranie Mystera Pi- kowboja. Słów mi czasem brak normalnie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Stefano w przedszkolu karnawał jest jutro - heheh. Nie ma co utrafii z tym świętowaniem idealnie, w sam popielec!! A teściową to Ty masz niezłą, choć muszę Ci powiedzieć, że niektórzy to mają tu maskaradowego fioła. Odkryliśmy to z mężem całkiem niedawno, gdy koleżanka z pracy pytała M. z przejęciem za co syna przebierzemy bo ona już pół miasta zjeździła w poszukiwaniu stroju. Inna znajoma natomiast specjalnie szyła kostium dla rocznego syna tylko po to by mu zdjęcie pstryknąć :D p.s. Stefkowy strój pożyczony od starszego kuzyna ;)

      Usuń
  3. Zabawa pewnie byłaby świetna, u nas nie ma takich widowisk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakaś okazja dla dziecka żeby się przebrać (często i dorośli się przebieraja na taki pochód) i narobić hałasu, za który nikt go nie skarci ;)

      Usuń
  4. Ale wypasiony karnawał! Nigdy na takim nie byłam, więc dla mnie i tak jest bombowy. A te łakocie co przypominają? Potrafisz takie robić, bo wyglądają bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypasiony to może za wiele powiedziane, ale nie narzekamy :) Co do słodkości to frappe przypominają polskie faworki, choć ja zdecydowanie wolę te polskie. Jeszcze nie miałam okazji sama ich przygotowywać, ale wielokrotnie kosztowałam te upichcone przez mężowską rodzinę. Ja to jednak patriortką jestem nawet w kwestii łakoci :)

      Usuń
    2. Też jestem patriotką jeśli chodzi o kuchnię i w ogóle jestem patriotką- co tam, przyznam się :P.

      Usuń
  5. Struffoli przypomina wyglądem turecki przysmak o nazwie lokma - coś ala małe pączki bez nadzienia (chlip chlip...) namoczone syropem cukrowym, który w ostatecznej wersji przypomina miód. Fajnie wyglądają te imprezy. Chciałabym bym być w Wenecji o tej porze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie tam macie. Może jakieś przepisiki, żeby można było samemu ulepić takie smakołyki :).

    OdpowiedzUsuń
  7. No to karnawal na calego :) Stefcio wygladal superasko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiego Wy macie uroczego szeryfa! świetny ten karnawał. Dzieci mąją radość

    OdpowiedzUsuń
  9. Uroczo Stef wygląda w stroju cowboy'a :)

    OdpowiedzUsuń
  10. uroczo wygląda w tym przebraniu:) dzieci zawsze mają dużo radości z takich przebieranek. Ciekawe przysmaki, chętnie bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie macie:) Lubię takie imprezki...niestety w mojej miejscowości to tylko imprezy w lokalach... Cowboy genialny :)

    OdpowiedzUsuń